PETYCJA – nie chcemy pracować w niedziele !!
Witam wszystkich, chciałbym tym razem poruszyć problem bez sensownego siedzenia w pracy w taki dzień jak niedziela, głównie chodzi mi o takie instytucje które nic nie wnoszą swoją pracą w dnie weekendu, rozumiem także, że miejsca takie jak STACJE BENZYNOWE, RESTAURACJE, PUBY, KNAJPKI jak również, ELEKTROWNIE, POGOTOWIA, POLICJA, STRAŻ POŻARNA i tym podobne muszą pełnić swoje dyżury, ale tak na prawdę w tej petycji chodzi mi o wszelkiego rodzaju sklepy w centrach handlowych czy wielkie hiper i super markety, doskonale zdaję sobie sprawę iż jest to bardzo wygodne, że siedem dni w tygodniu możemy zrobić zakupy, pospacerować w dni wolne i pozawracać pracującym w te dni sprzedawcom głowę, ale pomyślcie o tym że ten kto pracuje chciałby robić to samo ….
Jest kilka pomysłów na to aby była jakaś alternatywa pracy w niedziele:
- jeden dzień w tygodniu, gdzie sklepy będą otwarte do 22:00, aby każdy mógł zdążyć przed weekendem zrobić zakupy
- zrobić tylko jedną niedzielę pracującą w miesiącu
- nie stosować żadnych alternatyw – po prostu weekend wolny
Bardzo bym prosił odwiedzających tego bloga aby się zastanowili i jeśli nie jest to sprzeczne z Waszymi przekonaniami podpisali się lub wypowiedzieli komentując tego posta – petycję .
pozdrawiam
Qba 13:19 on 12 października 2008 Permalink |
No wg. mnie nie powinno się pracować w niedzielę. Sobotę to jeszcze rozumiem, ale niedziela jest dniem totalnie wolnym od pracy… Jestem zgodny z autorem.
KrzaQ 13:20 on 12 października 2008 Permalink |
Straszna głupota. Już dość kaczor nabroił z zakazem handlu w jedna niedziele w maju (powinni to cofnąć jak najprędzej!), bo jest jakieś święto o którym nigdy nie słyszałem dopóki się nie okazało, że nie mogę kupić bułek w sklepie bo ON TAK POWIEDZIAŁ. Jak nie chcesz pracować w niedziele znajdź sobie odpowiedniego pracodawcę, bezrobocia nie ma.
LOCOSP 13:24 on 12 października 2008 Permalink |
Wychodząc z Twojego toku myślenia, i Twojej propozycji jakby każdy kto Ci bułki sprzedaje w niedziele, znalazł odpowiednie pracodawcę, to mało tego nie kupiłbyś tych bułek i na dodatek musiałbyś sobie je sam upiec ….
bułki sobie kup w sobotę w ilości wystarczającej do poniedziałku !
pozdrawiam
KrzaQ 13:26 on 12 października 2008 Permalink |
Nie. Wychodząc z mojego toku myślenia wszyscy sprzedający mi bułki w niedzielę nie mają nic przeciwko pracy w niedziele (szczególnie, że dostają ładniejsze pieniądze za pracę w weekendy).
LOCOSP 13:28 on 12 października 2008 Permalink |
na jakim ty świecie żyjesz … „ładniejsze pieniądze” ?!
ale nikt od niczego Cie nie namawia, myśl tak dalej i powodzenia .
KrzaQ 13:44 on 12 października 2008 Permalink |
> na jakim ty świecie żyjesz ? ?ładniejsze pieniądze? ?!
> ale nikt od niczego Cie nie namawia, myśl tak dalej i powodzenia .
KODEKS PRACY:
art 151:
§ 1. Za pracę w godzinach nadliczbowych, oprócz normalnego wynagrodzenia,
przysługuje dodatek w wysokości:
1) 100% wynagrodzenia – za pracę w godzinach nadliczbowych przypadających:
a) w nocy,
b) w niedziele i święta niebędące dla pracownika dniami pracy, zgodnie z
obowiązującym go rozkładem czasu pracy,
c) w dniu wolnym od pracy udzielonym pracownikowi w zamian za pracę
w niedzielę lub w święto, zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu
pracy,
2) 50% wynagrodzenia – za pracę w godzinach nadliczbowych przypadających
w każdym innym dniu niż określony w pkt 1.
Źródło: http://isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=open&id=WDU19980210094
Proszę bardzo.
LOCOSP 13:53 on 12 października 2008 Permalink |
brawo, jesteś naprawdę w porządku ….
Chciałbym żeby wszyscy się stosowali do przepisów – życie było piękne, nudne a przy polskim prawie, bogaci by mieli jeszcze więcej a biedni mniej niż nic
miejmy nadzieję że Ty wszystko robisz zgodnie z literą prawa !
KrzaQ 14:01 on 12 października 2008 Permalink |
Wielkie sieci (czyli te przeciwko którym wymierzona jest ta „kampania”) nie mogą sobie pozwolić na łamanie prawa (co innego naginanie lub działanie na jego granicy). Dlatego też hipermarkety są otwarte krócej w niedziele – pomimo zwiększonego ruchu nie opłaca się być otwartym zbyt długo.
Teraz pytanie ode mnie: dlaczego chcesz żeby państwo tak bardzo ingerowało w gospodarkę? Za komuny była pełna kontrola, wolne soboty i niedziele. Słowem, raj na Ziemi, nie?
LOCOSP 14:22 on 12 października 2008 Permalink |
KrzaQ bardzo chętnie Ci odpowiem na Twoje pytanie bo bardzo mi się podoba Twoja postawa w tej kwestii, ale nie myl pojęć ja nie zwracam się do państwa aby to ingerowało w gospodarkę, nie mam poglądów komunistycznych, choć w pewnych kwestiach ale na prawdę nie wielu można byłoby się zgodzić
petycja jest skierowana do ludzi, a jak ludzie (społeczność) to raczej demokracja nie prawda ?!
Ja na prawdę Cię rozumiem i rozumiem ludzi którym pasuje praca w niedziele, ale jak zauważyłem rozmawiając z Tobą to każdy przypadek jest inny i Ty masz racje i ja mam rację, ja myślę o galeriach, które narzucają właścicielom sklepików w nich znajdujących się godziny otwarcia, a za nie dotrzymanie grożą karami, więc nawet jak pracodawca jest za tym aby nie pracować w weekend to nie zrobi tego pod groźbą kary finansowej od zarządu galerii, poza tym jak najbardziej pozostawiam wolną rękę ludziom którym pasuje praca w niedzielę, a jak pracodawca chce mieć otwarte w niedzielę , to niech sam siedzi
wracając do komuny to pomijając brak towarów na pólkach i różne ekscesy prześladowcze to każdy miał pracę miał czas aby się spotkać z znajomymi , co ważne miał tych znajomych, miał weekend dla rodziny, dzisiaj nie mamy czasu na nic, żyjemy dla pracy, znajomych (ja) mam praktycznie wszystkich za granicami kraju, ludzie jakby mogli to by wyrywali co się da drugiemu itp itd…
KrzaQ 15:10 on 12 października 2008 Permalink |
Właśnie wróciłem z niedzielnych zakupów. 40 (na 80) otwartych kas w Carrefourze. W każdej 10-15 osób. Oczywiście na terenie sklepu jakieś drugie tyle. Wyobraź sobie ich reakcję gdybyś im powiedział, że nie, nie zrobią dziś zakupów bo narusza to Twoje przekonania religijne/inne.
Co do właścicieli sklepików w galeriach: narzekanie na ich sytuację to czysta hipokryzja. Oni dokładnie wiedzieli na co się zgadzali w momencie podpisywania umów (a jeśli podpisali umowy bez czytania… cóż… można ich nazywać różnie wtedy). Nie można powiedzieć, że znienacka dowiedzieli się, że będą pracować w niedziele.
Przechodząc na temat „klasy pracującej” pracującej w owe nieszczęsne niedziele. Znaczna większość pracowników (około 2/3 w niedalekim mi Carrefourze) to młodzi mężczyźni w wieku 18-25 lat, wykształcenia: brak. Mają wybór: ciepła praca w sklepie, również w niedziele lub budowa, 6 dni w tygodniu, niedziele wolne (za lepsze pieniądze swoją drogą). Jak wyżej, ich wybór, więc jak im nie pasuje to niech zmienią pracę.
Pozostała część to starsze panie (ponad 50), wykształcenie też niewielkie. One opcji pracy na budowie raczej nie mają, więc można je uznać za jedyną grupę poszkodowaną przez hipermarkety i galerie pracujące w niedziele. Należy jednak pamiętać, że jeśli wszystkie markety i galerie przestaną pracować w niedziele to zaczną się masowe zwolnienia. Przy ograniczeniu godzin pracy o 1/7 w/w instytucje będą zmuszone zwolnić około 15% pracowników. Osobiście nie wierzę, że zwolnią młodych silnych mężczyzn mogąc pozbyć się starszych pań, statystycznie częściej biorących chorobowe i generalnie mniej wydajnych. Dlatego też uważam, że proponowane zmiany odbiłyby się najgorzej na grupie najbardziej obecnie poszkodowanej. Oczywiście sam nie uważam ze ktoś ma prawo mi mówić w jakie dni ja mam prawo robić zakupy.
Co do komuny, wszyscy mieli czas dla rodziny, owszem. Dziś ma każdy kto chce. Jak to się mówi „dla chcącego nic trudnego”, nie można zwalać na system, że ludzie wolą zarabiać pieniądze na 3 etacie niż przebywać z rodziną. Widać takie są ich priorytety, i nic nam do tego.
bobik007 17:03 on 12 października 2008 Permalink |
stanowcze nie dla pracy w niedzielę, sam pracuję często w ten dzień i wiem jak to jest…niestety…
wilq 19:32 on 12 października 2008 Permalink |
KrzaQ a może pochwal się co Ty masz za prace ? czy tak samo sądził byś jak to ty miał byś wstawać w niedzielę rano i zapierniczać do pracy ? Jaki widzisz sens otwarcia „instytucji” zbędnych w tym dniu ? Czy uważasz, że nie można zrobić zakupów na „zapas” czy nie można iść po piwko dzień wcześniej, czy też zrobić innej czynności zbędnej w tym dniu? Wydaje mi się, iż nie do końca rozumiesz o co tu chodzi. Jakoś jak by było zamknięte to trudno .. taka np: Castorama otwarta w niedziele … poco ? czy nie możesz iść w poniedziałek kiedy jest czynna do 21 np ? Uważam, że każdy zasługuje na odpoczynek i taki dzień jak NIEDZIELA powinny być pozamykane, jedynie „niezbędne instytucje” tj , pogotowie, straż, policja, stacje benzynowe, apteka, i to wystarczy czego więcej potrzebujesz? Skoro nie widzisz w tym nic złego to zapraszam do pracy w niedzielę w godz. 9-15 wystarczy by uniemożliwić np wyjazd do rodziny… pozdrawiam dla NAJ KRZAQ ‘a
martita 20:18 on 12 października 2008 Permalink |
tak stanowcze nie dla pracujących w niedziele ! chyba ze sa tacy którzy lubią to ich sprawa
niech pzrynajmniej w niedziele ludziska odpoczną !
Krzysztof Kosyl 22:51 on 12 października 2008 Permalink |
@wilq
1) A co to za wielka różnica czy się wstaje w niedzielę czy środę rano i „zapiernicza do pracy”? I tak trzeba wstać, dojechać do pracy, zrobić to co trzeba i wrócić.
2) Kodeks pracy (Art. 151) mówi: „Pracownikowi wykonującemu pracę w niedziele i święta, [...] pracodawca jest obowiązany zapewnić inny dzień wolny od pracy”. Czyli nie jest to zmuszanie ludzi do ciągłej pracy. Można by co najwyżej się domagać aby pradowawcy dawali 2 dni „weekendu” w tygodniu, np wtorek i środę masz wolne, resztę pracujesz. Talki system jest pod wielkoma względami dobry:
– nie ma nagle kilometrowych korków w piątek i niedzielę wieczorem bo pół miasta jedzie na wieś/na majówkę/nad jezioro/do domu na weekend
– nie trzeba było by się zwalniać z pracy aby pójsć do sklepów, urzędów, itd, które pracują tylko w poniedziałek-piątek, 10-18.
3) „Jedynie niezbędne instytucje” – a kto ma o tym decydować?
– od kiedy stacja benzynowa jest niezbędna? przecież benzynę można zakupić nawet z rocznym wyprzedzeniem (w odróżnieniu od bułek, które czerstwieją).
– leki w aptekach też się da wykupić wcześniej.
– radio/telewizja – czy one komukolwiek są naprawdę potrzebne do życia? Nie – to wyłączamy.
– kina działają nawet dłużej od Castoramy, seanse zaczynają się nawet po 23, czyli je też zamykamy w niedzielę
– komunikacja (pkp, autobusy, tramwaje) – nikt nie idzie do pracy, na zakupy, do kina – nie lepiej aby ludzie w gronie rodziny wybrali się na spacer niż ganiali po mieście?
Johny 12:29 on 13 października 2008 Permalink |
Cala prawda …świeta racja ……. lecz wątpie ze ktos jest stanie walczyc ze skorumpowanymi władzami…w sejmie za nim uchwalili by taki przepis dostali by bony towarowe na dorzywotnie zakupy w hipermarketach
..pozdr
marynka 07:52 on 26 września 2009 Permalink |
jestem tu pierwszy raz i zainteresowała mnie sprawa wolnych niedziel. Znam wiele osób pracujących w hiper marketach i zapewniam, że za pracującą niedzielę mają 2 dni wolnego w tygodniu, albo wyższe wynagrodzenie.
Ja sobie nie wyobrażam zamkniętych sklepów w tych dniach. Moja mama prowadzi sklep, ma jednego pracownika który oczywiście ma wolną niedzielę, jeśli jej sklep musiałby być zamknięty w ten dzień to ona traci największy swój dochód, co zrobi w pierwszej kolejności? Zwolni pracownika bo nie będzie się jej opłacać.
Teraz opiszę swój przypadek. Pochodzę z małej wioski, oczywiście zakupy podstawowe typu chleb, masło, mięsko zdążam zrobić w tygodniu. Ale co z większymi zakupami dla dzieci? Kiedy mam kupić buty, kurtki itd. W mojej miejscowości są 2 sklepy z obuwiem dla dzieci (zwykłym) no i oczywiście dziecko ze wsi ma być dyskryminowane. W tygodniu nie pojadę na zakupy autobusem ponieważ droga w jedną stronę zajęła by mi ponad 1,5 godziny i co najmniej jedną przesiadkę. Nie wyobrażam sobie targać tak dzieci w tym jednego niemowlaka. Po pracy męża jest za późno na zakupy. Nie wyobrażam sobie o godz 18 wyjechać, wejść do jednego sklepu i wracać. Poza tym o tej godzinie to dzieci powinny spać a nie po centrach handlowych się włóczyć.
Zostaje mi tylko niedziela, kiedy na spokojnie mogę zrobić zakupy dla dzieci. Kiedy mogę je wyposażyć w porządne buty,spodnie, bluzy. Teraz ja się pytam, dlaczego ludzie ze wsi mają być dyskryminowani? Dlaczego bierze się pod uwagę tylko ludzi którzy mają hipermarkety pod nosem i biegają do nich po każde produkt. Dlaczego nie patrzy się na tych dla których wyjazd na zakupy to wielka wyprawa?
I jeszcze jedno, dlaczego ludziom wpycha się kit że niedziela jest od „święcenia dnia świętego” skoro wiele ludzi nie wierzy w Boga. Politycy mówią, że to czas odpoczynku, pójścia do kościoła. Dlaczego ktoś odgórnie ma nam narzucać co mamy robić.
Najpierw powinno się zbadać środowisko ludzi pracujących w takich sklepach, jakie mają zdanie na ten temat a potem planować jakąś reformę. Ja uważam że zakazu handlu w niedzielę domagają się tzw „moherowe berety” albo ludzie nie związani osobiście z pracą w wielkich sklepach.
Takie jest moje zdanie, wszystkie kraje się rozwijają, robią coś dla ludzi a nasza Polska jak zwykle obywatelowi rzuca kłody pod nogi i nie piszcie mi że w niektórych państwach sklepy „masowe” są zamknięte, bo tam sytuacja wygląda inaczej, tam ludzie mają gdzie dzieci ubrać, tam ludzie mają max pół godziny drogi żeby zrobić zakupy a nasza Polska jest jeszcze tak zacofana, a chce być zacofana jeszcze bardziej i nie długo ludzie nie będą się mieli gdzie ubierać.
LOCOSP 13:04 on 26 września 2009 Permalink |
to masz pomysł na biznes, warto było by zainwestować i otwierać sklepy z odzieżowe i obuwnicze w mniejszych miasteczkach ( wioskach )… Nie chce aby ktoś zarzucał moim poglądom na powyższą sprawę, chęć dyskryminowania kogokolwiek, nie chce żeby mnie także utożsamiano z wiarą ze względu, że walczę o wolną niedziele, jak dla mnie mogę walczyć też o sobotę ale tu już na starcie jestem przegrany. W innych państwach ludzi stać na auto a nie na autobus stąd podróż do sklepu zajmuje 30 minut a nie 1,5 godziny, mają lepsze drogi i autostrady, w innych państwach pracują dłużej w jednym dniu tygodnia ab każdy zdążył sobie te „większe” zakupy zrobić….
Personalizują Marynka, jeżeli chodzi o Twoją mamę ok ma sklep, ja nie każe nikomu zamykać w niedziele, ale jak chce mieć otwarte niech sama sobie w nim siedzi, a nie robi „większe” zakupy w mieście.